Nowy Rok
Popijam toskańskie wino i cieszę się, że już po świętach i że lada moment wkroczymy w Nowy Rok. Radość z tej okazji jest taka, że napije się szampana. Uwielbiam i chyba jestem jedyną wśród moich przyjaciół, tak fanatycznie przepadającą za tym wybornym trunkiem. Jakoś specjalnie innych radości sylwestrowych nie widzę, bo w tej materii jestem raczej nudna. Nigdy nie byłam zwolenniczką grupowych zabaw na wolnym powietrzu, spędzanie szampańskiej nocy na tzw. prywatce to też już przeszłość. Szczerze mówiąc najbardziej lubię być w miejscu, a najlepiej we własnym domu, gdzie o każdej porze mogę zrobić to, na co mam ochotę, czyli położyć się lub obejrzeć jakiś fajny film, spokojnie dolać sobie szampana lub podzwonić do znajomych z życzeniami wspaniałego Nowego Roku. Czy podumać o postanowieniach na nadchodzący rok. Nie wiem, po co się człowiek nimi obciąża, ale widać jest to niektórym potrzebne. Mnie też. Zapytałam wyrywkowo trzech mi najbliższych mężczyzn o ich postanowienia na 2008 rok no i ... proszę.
Marek mocno sobie postanawia nie polecieć do Australii, Robert chce po problemach z kręgosłupem doprowadzić się do sprawności fizycznej, co będzie wymagało mnóstwo pracy i samozaparcia, a Cesco chciałby wziąć udział w narciarskim Biegu Piastów w Jakuszycach, co byłoby niesamowitym wyczynem, szczególnie gdy zdradzę, że on nigdy nie miał nart na nogach.
A ja? W tym roku nic mądrego mi nie przychodzi do głowy, bo te wszystkie typowe postanowienia, że będę dbać o siebie, gimnastykować się, więcej czytać, wznowię naukę języka francuskiego, będę medytować, spotykać się częściej z rodziną, przestanę narzekać.... oj, to ostatnie bardzo by mi się przydało, bo zauważyłam, że coraz częściej narzekam i szybko się irytuję.
Powinnam nad tym zapanować i przestać narzekać: na siebie samą, na los, na złą pogodę.. na głupotę ludzką, na media, na polityków, na to że szampan w Polsce taki drogi... może najlepiej by było odpuścić sobie i zwyczajnie cieszyć się życiem. Ok, przy tym postanowieniu zostanę.
Wszystkim przemykającym się przez ten portal życzę Do Siego Roku!
Na zdrowie!
PS. Przypomniał mi się dowcip ... z Sylwestrem w tle. Bez sensu, z brodą, ale mnie rozśmiesza. Zapytano starszego pana po sześćdziesiątce, co woli sex czy Sylwestra. Sylwestra, bo częściej się zdarza:)
Pozostałe wpisy
» The day after (2010-07-12, 16:18)
» Holandia - Hiszpania (2010-07-11, 23:10)
» Ośmiornica (2010-07-09, 21:15)
» Holandia - Urugwaj (2010-07-07, 18:22)
» Holandia - Brazylia (2010-07-02, 22:55)
» This is it (2010-06-14, 12:21)
» czytać, nie czytać (2010-03-31, 16:45)
» Nowy Rok... (2010-01-03, 18:10)
» Ludzie listy piszą... (2009-12-10, 22:45)
» Obserwacje zza kierownicy (2009-11-12, 19:10)
» A co tak tu cicho... (2009-10-07, 18:16)
» Jaka operacja (2009-08-30, 09:28)
» Latająca Holenderka (2009-08-02, 21:43)
» Goede Morgen! (2009-07-03, 22:05)
» Australia w Amsterdamie (2009-07-02, 21:26)
» A może by tak nad morze (2009-06-17, 19:54)
» \'prosimy o częstsze wpisy\' (2009-06-15, 09:48)
» Dzień flagi (2009-05-02, 21:22)
» Kryzys (2009-04-07, 08:54)
» Urodziny Marka (2009-03-23, 21:11)
