Tak mi się na wspomnienia zebrało...

Alina | Ogolna | 2008-01-09, 23:19

Tam w portalu obok, czyli u Marka, tekstów przybywa jak w dzienniku. A mnie trochę przeziębiło i tak jakoś zmarkotniałam. W takim stanie nic 'misie' nie chce, a co dopiero mówić o pisaniu. Wiem, wiem... ostrzegano mnie, że jak zacznę 'blogować' będę musiała być systematyczna, bo w innym wypadku, jaki to ma sens. No to wzięłam się w garść i jestem. Trochę powspominam i napiszę o moim 'przejściu' za Markiem do Złotych Przebojów. Moja przyjaciółka Dagmara doradziła mi, abym w pierwszym wejściu na Liście powiedziała, że to mnie Agora najpierw zaproponowała przejście, a Marek przeszedł za mną. Przyznacie, że Dagmara ma specyficzne poczucie humoru. Może nominuję Ją moją producentką od antenowych dowcipów:)

Od czego by tu zacząć? Najlepiej od momentu z końca lipca 2007 roku.

Gdy Marek odszedł z Polskiego Radia dla mnie rozdział wchodzenia na antenę naturalnie się zakończył. Byłam nawet zadowolona, że nikt z Trójki o mnie nie zapytał. Zresztą, jedynymi oficjalnymi kontaktami, jakimi zaszczyciła mnie obecna dyrekcja była przysłana do mnie umowa o współprace i list w sprawie lustracji (jeden podpisałam, drugi nie). Nie dziwię się wcale, bo chociaż byłam na antenie prawie 20 lat to co tam takie 5 minut ... i to o 21.30.. Pani już dziękujemy. Daag Dragan!

Jednak Trójka była przez wiele lat moją stacją, gdzie kiedyś szalałam jako korespondentka z Amsterdamu. Pewnie nikt już tego nie pamięta, ale np. nadawałam relacje do redakcji sportowej, gdy Holendrzy grali... prawie w finale Mistrzostw Świata, wstawałam rano, żeby wejść do prowadzonego przez Marka Wałkuskiego porannego 'Zapraszamy', aby opowiedzieć o katastrofalnym wybuchu sztucznych ogni w Enschede... relacjonowałam dla Trójki ważne wydarzenia, nie tylko muzyczne i nie tylko holenderskie. Zawsze byłam chętna i gotowa. Jednak oprócz Listy moim ulubionym programem w tamtych czasach była Markomania, gdzie wchodziłam za 10 minut dwunasta. Musiałam się zmieścić tak, żeby Marek mógł jeszcze zilustrować moją krótką opowieść jakąś piosenką, którą sama wybierałam. To były też fajne chwile spędzone z Markiem na antenie. Trochę inne od tych na Liście, bo z Listą też różnie bywało.

Jacek Marcinkowski, który przygotował książkę o LP3 specjalnie dla Marka, taką typu 'collectors item' poprosił mnie, abym napisała 'coś' osobistego do tego niezwykłego wydawnictwa. Tak mnie przyciskał, że w końcu napisałam i przytoczę tutaj fragmenty mojego wyznania, którymi nawet Marek był zaskoczony:

Oto grubszy fragment: (...) "Od czasu, gdy zaczęłam nadawać korespondencje do Trójki zawsze marzyłam o tym, aby wchodzić na antenę na żywo. Gdy na rynku zaczęły pojawiać się pierwsze stacje komercyjne zapytano mnie, czy chciałabym się łączyć z Markiem na żywo. Dwa razy nikt mnie nie musiał pytać.. Zawsze uważałam, że nagrywane korespondencje są jak ‘one way street’.
Nikt z nas nie wiedział, jak się sprawdzimy na żywo, ale stało się tak jak myślałam,.. jeżeli będziemy tacy, jacy jesteśmy naprawdę to się sprawdzimy. (...)

Z upływem czasu zmieniały się moje korespondencje i mówienie o listach europejskich, czy prezentowanie holenderskiego Mega Top 50 było tylko pretekstem do naszej antenowej rozmowy. Mieliśmy żelazną zasadę, w piątki ze sobą nie rozmawialiśmy, żeby sobie nie popalić tematów. Nigdy wcześniej nie ustalaliśmy, o czym będziemy rozmawiać, wszystko zawsze było spontaniczne. Mówiąc szczerze, ja wolałbym żeby było jeszcze bardziej, ale Marek czasami strofował mnie, za zbytnią otwartość. Pewnie miał racje, bo jak ja się rozgadam to czasami trzeba ... otworzyć butelkę wina.

Zdarzało się, że nasze wejścia antenowe bywały też moją frustracją. Oczywiście za każdym razem kończyły się nieudanymi próbami odejścia z anteny. Nie każdy pewnie zdaje sobie sprawę, że jakość moich 5 minut na antenie bardzo zależała od naszej kondycji, mojej i Marka, a zdarzało się, na szczęście nie zbyt często, że wchodząc na antenę o 21.30, cała radosna i w skowronkach napotykałam na ścianę ‘lodu’.

Niezamierzenie ze strony Marka, bo on już był na pół godziny przed zakończeniem programu, coś tam po drodze go zdenerwowało czy poirytowało, a tu nagle wpada na antenę taki kłębek energii i chce ją rozsadzić. W takich okolicznościach pasowałam w programie jak pięść.. do oka:) Co wtedy robiłam? Ratowałam się monologiem, ale świadomość, że słuchacze czekali na naszą interakcje, a nie na mój monolog męczyły mnie. I to były te momenty, kiedy po zejściu z anteny mówiłam sobie: ‘ok, Niedźwiedź, dosyć tego, jak tylko wrócisz do domu po Liście zadzwonię do Ciebie i w końcu powiem, że ..., że ja już więcej nie wchodzę’.
Znacie powiedzenie ‘rozmowny jak Marek Niedźwiecki po Liście’? No to możecie sobie wyobrazić, jak nam te rozmowy szły.. po Liście?:)
(...)

Zawsze uważałam, że mogliśmy dać z siebie więcej. Mnie to nic nie kosztowało, bo bycie z Markiem na antenie było jakby przedłużeniem naszej znajomości i bliskości. To były zwykłe rozmowy, których może niektórym słuchaczom teraz brakuje, ale my wciąż je prowadzimy, dzwoniąc do siebie prawie każdego dnia. Nasza Lista wciąż trwa!" (tekst napisany 3 listopada 2007 roku)

No i stało się! Dyrekcja Złotych Przebojów zaproponowała mi, abym razem z Markiem, tak jak to w Trójce bywało, wchodziła na krótką pogawędkę w Liście Przebojów MN. Premiera naszego antenowego spotkania nastąpiła w pierwszym wydaniu Listy, 4 stycznia. Dla mnie nic się nie zmieniło, siedzę wciąż przed tym samym telefonem, ale dla Marka jest to zupełnie inne radio, w którym widzę dla Niego jeszcze sporo różnych możliwości, bo przecież Agora to nie tylko radio.... Tylko nie myślcie, że o nich tutaj opowiem... właściwie mogłabym, ale... zaraz... muszą Wam najpierw opowiedzieć ten dowcip, o trzech starszych paniach, które wyszły z kina i ...

Pozostałe wpisy
» From Holland with love (2014-07-14, 10:52)
» .. and the winner is... Germany! (2014-07-14, :)
» Brazylia - Holandia (2014-07-13, 17:31)
» Byłam fanką Oranje (2014-07-10, 09:29)
» Wino się skończyło, a... (2014-07-10, :)
» 0:0 (2014-07-09, 23:56)
» Postanowiłam… (2014-07-09, 23:33)
» FOF… cd (2014-07-09, 23:17)
» Do przerwy (2014-07-09, 22:55)
» Brazil... (2014-07-09, 22:30)
» FOF... cd (2014-07-09, 21:49)
» Huuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuura! (2014-06-29, 21:01)
» FOF... cd (2014-06-29, 19:43)
» FOF (2014-06-29, 18:51)
» Dama z… plecakiem (2014-04-28, 20:27)
» Uwaga jelenie! (2014-04-21, 16:13)
» Czas na świeże słowo (2014-01-26, 19:09)
» Anouk (2013-05-15, 12:32)
» Zupełnie zapomniałam o pisaniu... (2013-05-13, 10:26)
» Czyste szaleństwo? (2012-09-28, 12:49)
Alina Dragan RSS Feed

© 2007 Alina Dragan. All rights reserved worldwide.